niedziela, 19 marca 2017

Nadmyślenie


Podobno rzecz ta dotyczy głównie introwertyków i wrażliwców. Nie wiem, nie siedzę w czyjejś głowie i nie zajmuję się statystykami. Nie jestem też jednak nowa w Internetach, więc wiem, że ludzi nadmiernie myślących jest sporo. I jak nietrudno się domyślić, również zaliczam się do tej grupy.


Bywa, że zachwycisz się ładnym widokiem, który przed chwilą pojawił ci się przed oczami. Innym razem w twojej głowie pojawi się jakiś ciekawy pomysł na życie/tekst na bloga/przełamanie rutyny/cokolwiek innego. Albo w końcu znajdziesz rozwiązanie poważnego problemu.

Częściej jednak jest to po prostu tworzenie nowych problemów. Zdarzenia, o których niby się zapomniało, ale w pewnej chwili okaże się, że jednak nie. Odwlekanie wykonywania pewnych czynności, bo może nie mają one żadnego sensu. Unikanie pewnych sytuacji zamiast stawienia im czoła. Rezygnacja z samorozwoju.

Co począć? Raczcej nie da się tego wyłączyć jak wkurwiające reklamy w telewizji. Jednym pomoże przelanie tego całego pierdolnika na papier. Inni zajmą się czymś wymagającym wysiłku fizycznego, dzięki czemu potem po prostu się zdrzemną. Albo zdecydują się na terapię. Albo wpadną na coś jeszcze innego. W każdym razie nie zamierzam nikomu mówić, jak ma żyć.

Twarzoksiążka

18 komentarzy:

  1. Oj ciągle sobie w głowie stwarzam problemy - tak bardzo chciałabym się tego pozbyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Albo samo przechodzi, albo w ogóle.

      Usuń
    2. I się człowiek męczy :(

      Usuń
  2. O, to ja! Choć ostatnio jakoś mi to trochę przeszło albo przynajmniej tak mi się wydaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi niby też, ale pewnie tylko na chwilę :)

      Usuń
  3. To chyba o mnie... Ale chyba nie jest ze mną aż tak źle. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też za dużo myślę ❤
    Świetnie opisane :)
    http://szyciowyblogroku.pl/zgloszenie/mnisiowo/ proszę o głos ❤ będę bardzo wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mnie to czasem dopada... niestety.

    OdpowiedzUsuń
  6. To okropnie utrudnia życie i niestety mnie również. Odkąd pamiętam to non stop myślę za wiele, czasem o głupotach, wyciągam takie kretynizmy na wierzch, że zamiast żyć jak człowiek to ja się dołuję czymś co nie ma zupełnie sensu albo jakiegokolwiek znaczenia. Ale jak mówisz - nie da się tego wyłączyć jak reklamy, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda. A jakoś żyć trzeba.

      Usuń
  7. Mam dokładnie to samo. I mimo, że wiem, ze czasami dopowiadam sobie rzeczy, które normalnie nie mają racji bytu to i tak zdarzają się takie sytuacje. Teraz mam metodę na uporczywe rozmyślanie: szukam inspiracji i robię ozdoby, teraz zaczęłam dekoracje wielkanocne, odpręża mnie to i nie mam czasu na głupie myślenie. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja (za) dużo myślę, ale nauczyłam się z tym żyć. Jeśli moje myśli obierają jakiś nieprzyjemny tor, to je zawracam. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nadmyślenie włącza mi się zazwyczaj wieczorem, chociaż nie zawsze. I w taki sposób nie mogę właśnie zasnąć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest najgorsze. Kiedyś trzeba spać :)

      Usuń