wtorek, 22 marca 2016

Drogi pamiętniku!


Na śniadanie zjadłam kanapki. Dwie. Chleb posmarowałam masłem. Potem leci ser żółty i pomidor.*

To naprawdę cud, że obecnie moje prywatne zapiski (i oby takie pozostały jak najdłużej) są wolne od tego typu kwiatków. W końcu nic ciekawego nie dzieje się nawet raz na ruski rok.

Pierwsze pamiętniki zaczęłam pisać jeszcze w podstawówce. Niestety zaginęły, a mogłyby być niesamowitym źródłem beki i totalnego odmóżdżenia. Tak też obecnie postrzegam tfu!rczość z lat gimnazjalnych. A jednak coś zostało mi z tamtych czasów - zdecydowanie nie mogę powiedzieć, że wiek i mentalność zlewają się w jedno. W dodatku kompletnie nie miałam własnego zdania - za takowe bezkrytycznie, automatycznie przyjmowałam to, co wcześniej powiedział np. ktoś z rodziny. Ewentualnie przytakiwałam wszystkiemu, co wyczytałam w gazetach. No dobra, może nie w stu procentach, ale inni mieli na mnie naprawdę spory wpływ.

Potem poszłam do liceum, a parę miesięcy później myśli na papier były coraz rzadziej przelewane w związku z rozpoczęciem długiego i burzliwego romansu z blogosferą, który jakimś cudem trwa do dziś. Pierwsze blogi mógł czytać cały świat, lecz po pewnym czasie założyłam wirtualny odpowiednik prywatnego pamiętnika, którego adresu nie udostępniałam nikomu. Ale nie muszę po raz setny przypominać, jak to się skończyło :D

Prawie 2 lata temu postanowiłam wrócić do spisywania myśli na papier. Pomyślałam sobie, że przy okazji może moje wpisy na blogu staną się ciekawsze. A gdzie tam! Najlepsze (nie mylić z najpopularniejszymi!) nie powstawały godzinami.

Swoją drogą, zapiski prowadzone na bieżąco to tak naprawdę dziennik.

*Nie jest to autentyczny cytat z jakiegoś mojego starego pamiętnika :D

Twarzoksiążka! KLIK

23 komentarze:

  1. taki pamiętnik to fajna sprawa :) ja też próbowałam... ale jednak ten internetowy wygrał :) jak czytałam moje posty z liceum jeszcze napisane na onecie, to beka fest :D jaki ten człowiek miał małe problemy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałoby się teraz mieć takie problemy :D

      Usuń
  2. ja też prowadziłam blogi, pisałam. mialam ich mnóstwo. wszystkie zniszczyłam - niestety teraz z perspektywy czasu bardzo tego żaluje :( . a czemu to zrobilam? bo wkurza mnie moj facet, który nie szanuje mojej prywatnosci i wszystko mi czyta. poczte przeglada, smsy, pamietniki moje czytał - no żesz ;/ :P

    http://pa2ul.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. pamiętam jak ja prowadziłam pamiętnik... bardzo fajny czasss. :D Mój Blog :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nigdy w życiu nie pisałam prawdziwego papierowego pamiętnika. Moim zdaniem lepszy jest blog. Można poznać wiele ciekawych Ludzi. A z papierowych kartek mają pożytek tylko te małe zwierzątka o nazwie mole. Cytuję: "Ale nie muszę po raz setny przypominać, jak to się skończyło :D'' Czyżby ktoś Znajomy trafił w Sieci na Twój blog i Cię rozpoznał?! Ja piszę prywatnie na zaproszenie. Bo nie wierzę w anonimowość w Sieci. Ale w ochronę wizerunku już tak <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszę dokładnie tak samo i popieram tą formę pamiętników ;)

      Usuń
    2. Ależ oczywiście! Pamiętnik to Nasza najprywatniejsza prywatność. A wręcz osobiste intymne przemyślenia. Człowiek nawet w życiu codziennym zwierza się tylko Przyjaciółce a nie komu popadnie <3

      Usuń
    3. Dokładnie tak było. Ale człowiek w kontakcie uczy się na błędach :)

      Usuń
  5. Znalazłam kiedyś swój pamiętnik z podstawówki i jak go czytałam to byłam czerwona ze wstydu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi to uczucie towarzyszyło przy odczytaniu pewnych fragmentów z 2007 roku. No nie wierzę, że mogłam coś takiego napisać :D

      Usuń
  6. Ja nigdy nie pisałam papierowego pamiętnika. Jakoś mnie nie ciągnęło :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Od kilku lat prowadzę pamiętnik chociaż ostatnio pisałam w nim kilka miesięcy temu. Ciągle się zabieram żeby coś napisać, ale no nie chce mi się. Oczywiście papierowa wersja.

    Zapraszam na ranking 10 najlepszych teledysków Katy Perry, który ukazał się na NAMUZOWANI.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasem mi się nie chce,ale staram się :)

      Usuń
    2. Zapraszam na nową recenzję (Sia - Cheap Thrills) na NAMUZOWANI.blog.onet.pl

      Wesołych Świąt! ;)

      Usuń
  8. Ja od razu zaczęłam od bloga, bo po pierwsze nie lubię pisać ręcznie, po drugie strasznie brzydko piszę i robię okropne błędy, a po trzecie obecnie mój pamiętnik miałby z pięć może sześć, a może i więcej opasłych tomów więc zajmowałby stanowczo za dużo miejsca żeby nie rzucał się w oczy ;)
    Papierowe wersje pamiętników oczywiście mają w sobie dużo większą "magię" niż druk na ekranie, ale cóż coś za coś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się jakoś udaje go ukryć, mimo że mieszkam w warunkach niezbyt sprzyjających prywatności :)

      Usuń
  9. W podstawówce spisywałam wszelakie pierdoły na miarę "Dzisiaj byłam w zoo. Było bardzo fajnie. Widziałam żyrafy" - w tego typu zdaniach znajdował się zazwyczaj minimum jeden błąd ortograficzny. Teraz sięgam po pamiętnik, kiedy potrzebuję z siebie wyrzucić jakieś negatywne myśli, mam zły humor i naprawdę nie chcę z nikim rozmawiać. A że wyznaję zasadę, że po wypowiedzeniu (napisaniu) problemu człowiek czuje się lepiej, to sięgam po notes i spisuję, co mi na wątrobie leży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To u mnie przynajmniej "byków" nie było, no ale nie mogę tamtej siebie skojarzyć z obecną mną :)
      No to mamy podobnie. A, i jeszcze notuję ewentualne pomysły na nowy wpis tutaj.

      Usuń
  10. Kiedyś pisałam pamiętnik, ale kilka lat temu przerzuciłam się na prowadzenie kalendarza, tam zaczęłam wszystko zapisywać i został jakby moim dziennikiem, a nie tylko kalendarzem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś i ja pisałam coś w jakimś kalendarzu, ale obecnie wolę zwykłe zeszyty ze względu na większą ilość miejsca :)

      Usuń