środa, 4 listopada 2015

Całe to blogowanie


Prawie 6 lat. Kiedy to, kurna, zleciało? O ile spontaniczności nie można nazwać moim drugim imieniem (introwersja, bitch!), decyzja o rozpoczęciu przygody z blogowaniem właśnie taka była. Miałam niecałe 17 lat, rozjaśnione włosy i sraczkę we łbie. To był styczeń 2010. Adres pierwszego bloga po prostu wymiatał (tak, pamiętam go do dziś!) :
ewela-w-krainie-wariatow. blog.onet.pl
Tematyką była tak zwana dupa maryśka. Takie tam pitolenie o niczym, żadnych głębokich, egzystencjalnych rozważań i takich tam, które raczej nie obchodzą takiego najprzeciętniejszego w świecie Kowalskiego. Potem założyłam kilka podobnych blogów, i jeszcze jakiś inny, o Avril, wtedy mojej największej idolce (huehue), z którą materiały prasowe mam do dziś i za cholerę nie wiem, co z nimi zrobić. Chce ktoś?

Samą siebie przeszłam w lutym 2011. Blog pisany w wielkiej tajemnicy, bo przecież takowych są miliony i nikt niepowołany tu nie zajrzy. Pisałam o tym, jak to jestem nieszczęśliwie zakochana i jaki mam ból dupy, bo nie chodzę tak wystrojona jak te laski, które mijam w Focusie. I jaka jestem brzydka. Ale to niestety nie wszystko. Obnażyłam się z największych tajemnic. I pojechałam po paru osobach. I to wszystko jak najbardziej na trzeźwo. I chociaż chętnie wymazałabym te chwile z pamięci, to jednak z niektórych wpisów jest po prostu niezła beka. I dlatego czasem rzucam tu jakieś cytaty. Tam siedziałam najdłużej, więc trochę tego jest.

Aktualny blog, prowadzony prawie 2 lata. W jakim kierunku idzie ta moja pisanina? Ciężko powiedzieć. Z pewnością nie jest to już "mój drogi pamiętniczku", choć czasem dowiadujecie się paru rzeczy o mnie. Jednak nie jest tak osobiście jak kiedyś. To chyba kwestia doświadczenia, albo po prostu tak naturalnie to przyszło. Ciekawe, jak to będzie kiedyś...

22 komentarze:

  1. Również zaczynałam na blog.onet.pl (choć miałam wtedy 11 lat) :D Kiedyś ta witryna była chyba bardziej popularna w Polsce od blogspotu. Aczkolwiek jakoś nigdy nie potrafiłam się szczególnie uzewnętrzniać na blogu. Chyba wolałam do tego tradycyjny pamiętnik ukryty przed oczami innych.
    Nie wiem, jak wyglądały twoje poprzednie blogi, ale szczerze mogę powiedzieć, że ten naprawdę lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt odnośnie popularności. I ludzie się bili, by być w polecanych :D
      Dobrze robiłaś, ja oczywiście nie byłam świadoma tego, że moje żale mogą czytać "znajomi" i potem płacz :D
      Cieszę się w takim razie. Może dobrze, że nie wiesz :D

      Usuń
  2. Też zaczynałam na onecie i miałam wielką radość, jak byłam kiedyś w polecanych haha :D Chociaż i tak pewnie nikt tego nigdy nie czytał :)
    Oj, siedź tu tak długo jak się da, bo fajnie z Tobą jest :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytali wtedy, jak byłaś polecana :D W każdym razie ja pamiętam, że kiedyś był grad komentarzy pod takim popularnym postem :D
      Dzięki :)

      Usuń
  3. Też czasami boję się wspominać mój pierwszy blog, prowadziłam go mając 14 lat, wyobrażasz sobie jaki musiał być straszliwy? na szczęście zniknął w otchłani. To co teraz piszesz można nazwać luźnymi refleksjami i tematyce życiowej, aj waj, i co tu chcieć więcej, grunt że nie jedziesz po nikim ze swoich znajomych :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uff, terra to mój pierwszy blog, i podejrzewam że jedyny. Piszę od kiedy skończyłam gimnazjum... Zaraz kończę liceum więc to będą trzy lata... Dziwnie się obserwuje na blogu swoje dorastanie. Wtedy wydaje się to jeszcze bardziej psychiczne, niż na żywo.
    Na blogu staram się nie pisać zbyt osobiście. Chciałabym zostawić po sobie coś logicznego... Taa, na pewno się uda :P
    Nie wiem, o czym piszesz bloga, serio. Jakoś nie potrafię Cię zdefiniować.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja swojego bloga od razu założyłam na blogspocie, chociaż myślałam wcześniej o onecie. Piszę go już prawie trzy i pół roku i prędko nie skończę (chyba). Za wiele on mi daje.
    Twój blog jest bardzo specyficzny dlatego często do niego wracam ;) Obyś pisała jak najdłużej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłoby smutno, gdybyś zniknęła z sieci, dlatego mam nadzieję, że to się nie stanie zbyt szybko, a najlepiej wcale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, co powiedzieć, znaczy się napisać. Takie komentarze mnie motywują do dalszego pisania :) Dzięki :)

      Usuń
  7. No to stówa :D Myślę, że każdy bloger mający coś w głowie ewoluuje. Sama pamiętam blogowanie w gimnazjum i pozowanie na wielce dojrzałą. Nie, nic z tego się nie zachowało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na życzenia jeszcze za wcześnie, ale dzięki :D Z tym pozowaniem na dojrzałą możemy sobie przybić piątkę :D Teraz zdaję sobie sprawę, że jednak mentalnie mam 15 lat, haha :D

      Usuń
  8. ja na onecie pisałam w podstawówce :D dużo blogów się przewinęlo wtedy ..;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja też zaczynalam od onetu! :D w 6 klasie podstawówki byłam... to juz 10 lat :O

    OdpowiedzUsuń
  10. Przynajmniej teraz widzisz jak bardzo zmieniał i kształtował się Twój charakter :D Każdy pisz to, co tak naprawdę chce przekazać i z siebie wyrzucić, różnie to wychodzi w efekcie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze tak jakoś dziwnie czyta się te swoje stare posty.. coś by się zmieniło, a czasem to najchętniej w ogóle usunęło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, wiele dawnych postów kwalifikuje się do wywalenia :)

      Usuń
  12. sraczkę we łbie <3
    Kurczę, mam wrażenie, że każdy, kto zaczynał pisać bloga w wieku "gówniarskim" nie ma zbyt dobrego zdania obecnie o swojej ówczesnej twórczości :D Serio, też to przeszłam. Pamiętam też kilka swoich postów zbyt osobistych i "dramatycznych" i żałuję, że nie odstrzeliłam sobie wtedy rąk XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piąteczka, też żałuję :D Ale jak sobie np. czytam jakieś stare pamiętniki z gimbazy, to tam jeszcze bardziej biło pustotą :D

      Usuń