niedziela, 29 marca 2015

Blogowe dylematy


Ostatnio coś mało udzielam się w blogosferze. Doby nie da się przedłużyć, ale z racji tego, że weekend się jeszcze nie skończył, postaram się do Was wpaść.
Podobnie jak wielu innych blogerów zastanawiam się nad tym, co począć z tym swoim kawałkiem Internetów.

Pozwoliłam na to, by cały świat tu wchodził. Czasem zastanawiam się, czy nie był to błąd. Jednak póki co nie napisałam tu czegoś, co poskutkowałoby jakimiś przykrymi konsekwencjami w przyszłości. Ale ogólnie jest szczerze, bo po co ściemniać? Zresztą pisanie dla wszystkich ma też pewną zaletę: mogę coś komuś uświadomić.

Pisać na siłę, bo dawno nowego wpisu nie było, czy odczekać? Wybieram czekanie i oczywiście zapisywanie pomysłów jakie mi wpadną do głowy. Przecież ci prawdziwi czytelnicy pewnie cierpliwie poczekają na mój powrót. Nic na siłę. Ale na wszelki wypadek w różne miejsca zabieram ze sobą zeszyt.

Czy nie jest tu zbyt monotematycznie? Może. Ale kolejny wpis na dany temat jest po prostu kontynuacją poprzedniego, a nie jego kopią, także dobrze jest.

Jakieś zmiany na blogu? Na razie nie, choć nie wiadomo, co mi tam odwali w przyszłości :)

A może tak dać sobie spokój z tym pierniczeniem o dupie marynie? Never!

32 komentarze:

  1. Jeśli nie mam o czym pisać, to czekam, aż pomysł sam przyjdzie, często tak się zdarza ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem Twój blog wcale nie jest monotematyczny. Ja niestety nie mogę pisać publicznie tego co bym chciała, dlatego mój blog jest zablokowany dla większości. Fakt faktem dobrze się pisało ja czytało go więcej ludzi, ale mimo wszystko nadal piszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja też nie piszę wszystkiego :)

      Usuń
  3. Przyszła wiosna i wszyscy chcemy coś zmienić :) co do Twojego bloga - mi się tu podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę inspiracji. Ja mam jakieś milion pomysłów na nowe notki, a tak mało czasu by je pisać :(

    Zapraszam na 5 nowych recenzji na Namuzowani.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ostatnio choć chcę pisać, to nie mam na to czasu T^T I podobnie, jak ty wolę zaczekać aż będę miała jakiś pomysł zamiast pisać na siłę, bo z tego co zauważyłam, to w moim przypadku pisanie na siłę nie przynosi nic dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  6. I napisałaś jedną, wielką prawdę - prawdziwi czytelnicy zawsze poczekają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc można i kilka miesięcy nie pisać, jeśli nie ma się weny i nic się nie stanie :)

      Usuń
  7. na wiosnę zmiany są wskazane! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie to każda pora roku jest dobra na zmiany :)

      Usuń
  8. Czasem trzeba moment odczekać, każdy twórca ma prawo do przerwy na szukanie natchnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Twój blog jest autentyczny i ludzie do niego lgną, to widać. We mnie masz wierną czytelniczkę na wieki wieków... ament xD

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmmm. Ja raz poniosłam konsekwencje pisania na blogu opinii o ludziach, ale szczęśliwie dla mnie, były to dobre konsekwencje. Wyniosłam z tego taką lekcję, że jeżeli nie chcę komplikować życia blogiem, to muszę nabrać do niego odrobinę dystansu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nauczyłam się, że na można pisać czegoś, o czym nie mogą wiedzieć wszyscy. Na poprzednim blogu była niezła afera.

      Usuń
  11. Sama miałam ostatnio "lagi" jeśli idzie o blogowe życie:)
    I każda decyzja ma swoje konsekwencje, to fakt ale...nie warto przez strach przed nimi udawać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to piąteczka :)
      Oczywiście, autentyczność to podstawa :)

      Usuń
  12. ee tam, ja jestem zwolenniczką dostępności i szczerego pisania. jak komuś się nie podoba, to może wyjść :) pomyśl, co chcesz robić na blogu, tylko nie podejmuj pochopnie drastycznych decyzji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzę często z podobnego założenia, no ale są rzeczy, którymi nie mam ochoty się dzielić z całym światem :)
      To mi akurat nie grozi, bo myślę nad tym z pięćset razy i ogólnie nadmiernie analizuję :D

      Usuń
  13. Też miewałam tak bardzo często, że nijak nie miałam ani motywacji ani tematu do napisania notki... ale powoli powoli... same się znajdywały:) lepiej pisać rzadziej a o czymś niż często a głupotki:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie.W takim razie mam nadzieję,że wena powróci.Do zobaczenia wkrótce :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapraszam na nową notkę na http://namuzowani.blog.onet.pl. Nominowałam Cię do tagu :) Mam nadzieję, że dzięki niemu będziesz mieć o czym pisać :3

    OdpowiedzUsuń
  16. czasem warto zrobić sobie pauzę, nic na siłę ;)
    buziaczki!

    OdpowiedzUsuń
  17. Również wolę czekać na przypływ weny, niż silić się na słowa, które, jak się okazuje potem, są stekiem bzdur. Oddech od blogosfery dobrze robi - to miejsce też potrafi człowieka zmęczyć, znużyć. Tu jest dobrze wracać, ale od czasu do czasu. ;)

    OdpowiedzUsuń