niedziela, 22 lutego 2015

Żyję


Chwilowo jestem. W związku z tym, że ostatnio nie mam zbyt wiele czasu na pisanie bloga, a już tym bardziej na zaglądanie na Wasze, daję znak życia teraz. Myślę, że za jakiś tydzień dam radę częściej się udzielać w tej zajebistej części Internetów, jaką niewątpliwie jest blogosfera :)

Mam gdzieś tam zapisane tematy nadchodzących wpisów i w sumie mam dylemat, od którego zacząć. Albo inaczej: zastanawiam się, czy jest w ogóle sens poruszania któregokolwiek z nich. Nie, nie podam ich teraz. Jakiś surprajs musi być :) Generalnie truuudneee spraaawyyy :D Jak już dojdę do rozwiązania tego jakże poważnego problemu, jakiś post w bliskiej przyszłości powstanie.

Odkąd parę dni temu opublikowałam najlepsze kwiatki wujka Google, pojawiły się kolejne cuda, także jeszcze wiele razy dam Wam się pośmiać. Wyobraźnia ludzi nie zna granic :D

W ramach pożytecznego spędzania weekendu robię większe porządki, czy też przynajmniej próbuję. Wczoraj na przykład zaczęłam od pozbycia się jakichś zeschniętych lakierów do paznokci. Niektóre chyba tak przeleżały parę lat :D Robię również porządki w Internetach, tzn. pozbywam się dawnych, kompromitujących wpisów z poprzedniego bloga. Nie, nie martwię się, że ktoś z dawnych "znajomych" tam sobie zerknie, bo co oni mnie obchodzą? Ale faktem jest, że są osoby, dla których przeczytanie co niektórych dyrdymałów będzie strasznym przeżyciem. Chodzi o rodzinę. Przed skasowaniem konkretnego wpisu, przepisuję go do zeszytu, także będę sobie utrudniać życie poprzez powrót do przeszłości :D

Tradycyjnie wpis o niczym, ale przynajmniej wiecie, że żyję :D

26 komentarzy:

  1. Okey, wiem, że żyjesz :D
    Kurcze, mi by nie wpadło do głowy usuwanie wpisów z internetu i zapisywanie ich w zeszycie :P To trochę dziwne... No, ale ja nie piszę za bardzo osobiście
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo w ogóle jestem dziwna :D No ale i ja takich rzeczy od dawna nie piszę :)

      Usuń
  2. Uf, to mi ulżyło, że nie muszę wiązanki kwiatów słać do Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Się cieszę, że żyjesz i mało tego, masz wenę do blogowania... same pozytywy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo rzucę jakąś petardę :D

      Usuń
  4. Dobrze, żyj, żyj....Teraz się zaczęłam zastanawiać, czy skasowałam swoje 3 poprzednie blogi czy nie? mam nadzieję, że jednak to zrobiłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam nadzieję, że większość dawnych blogów już nie istnieje :D

      Usuń
  5. Dobrze wiedzieć, że blogosfera to ta lepsza cześć internetów :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja stare wpisy po prostu archiwizuje dzięki czemu nie muszę ich usuwać i wciąż są dla mnie dostępne, a nikt oprócz mnie ich nie widzi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasem świat realny pochłania nas w całości :) Zainspirowałaś mnie tymi lakierami, moje proszą się o porządek;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, obowiązki, te sprawy :)
      To miło mi, powodzenia w sprzątaniu :)

      Usuń
  8. Dobrze, że żyjesz ;) A porządki zawsze oczyszczają oraz skutecznie zapełniają czas:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak :D I potem jest się tak zmęczonym, że nie ma czasu na użalanie się nad sobą :)

      Usuń
  9. swietny blog, ciekawie piszesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie, że żyjesz, ale tym razem daj mi znać o nowym poście u mnie, ok? ;-; Dobrze, że przejrzałam stare komentarze. Takie porządki mogą być dobre ale mi zazwyczaj zabierają kilka dni. xD Przypomniałaś mi, że miałam zrobić to w pokoju... Kurde, a ferie mi się kończą. ;C

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie też by się przydało zrobić porządki. Pół bidy internetowe, mój pokój wręcz krzyczy, żebym go posprzątał ;_;

    Zapraszam na nowe wpisy na blogach http://Namuzowani.blog.onet.pl oraz http://Fizzz-Reviews.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Czekam na te trudne tematy ;)

    OdpowiedzUsuń