czwartek, 29 stycznia 2015

Cały świat to czyta


Ale tytuł tym razem dojebałam. Po pierwsze nie jestem pępkiem świata. Po drugie, gdyby faktycznie tak było, pewnie statystyka wyglądałaby inaczej i pod postami byłoby nie tylko sporo pozytywnych komentarzy, ale też w cholerę hejtów. Chociaż teoretycznie może to się zdarzyć, bo to jednak blog publiczny.

Zdaję sobie sprawę z tego, że oprócz stałych czytelników, którzy tu się udzielają w komentarzach, wchodzi tu też sporo osób z mojego powiatu. Zresztą sama do tego doprowadziłam, bo niemalże rok temu, po dołączeniu do pewnej twarzoksiążkowej grupy dla blogerów, wrzuciłam tam linka. I musiało minąć trochę czasu, bym się skapnęła, że grupa jest ustawiona jako publiczna.

Ale w sumie mam to gdzieś. Dobrze się w sumie stało. Bo pewne myśli nie przechodzą mi przez gardło w realnym świecie, a ktoś znajomy pozna mój punkt widzenia odnośnie konkretnych tematów, czy zrozumie, dlaczego zachowuję się tak, a nie inaczej. No i mogę uwolnić ten nieliczny odsetek swojej ekstrawertycznej natury :)

30 komentarzy:

  1. ja już jestem za stara na to żeby się przejmować co zrobię, jak mnie przeczytają :P piszę to co czuję, a nie wstydzę się tego, także...

    OdpowiedzUsuń
  2. Im bardziej będziesz chciała, żeby ktoś nie znalazł Twojego bloga tym jest większe prawdopodobieństwo, że jakoś na niego trafi. Dlatego lepiej od razu założyć, że czyta go cały świat i każdy z osobna z osobna :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o matko, to znaczy, że lada chwila ktoś znajdzie mojego :<

      Usuń
    2. To się może zdarzyć :) Haha, jak sobie przypomnę ten swój bulwers, gdy co chwila ktoś natykał się na poprzedniego bloga...Teraz mam to gdzieś :)

      Usuń
    3. Ja niestety zostałam zmuszona do zablokowania mojego blog :) Teraz publicznie prowadzę tylko bloga fotograficznego, a tamten to mój pamiętnik i tylko kilka osób ma do niego dostęp :)

      Usuń
  3. Ja juz sie nie ogłaszam z linkami do bloga. Nikt z moich znajomych go nie czyta i to mi pasuje. Już zdążyłam się dowiedzieć jak się skończyło czytanie bloga przez znajomych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wręcz przeciwnie, choć znowu też nie "reklamuję się" 24/7. Ale link do bloga widnieje na większości portali, na których się udzielam :)
      Też kiedyś miałam takie akcje, ale to raczej na poprzednim blogu. Ale teraz nic takiego strasznego nie piszę, więc wszyscy mogą czytać :)

      Usuń
  4. Jestem ciekawa, ilu ludzi powiedzmy z okolicy, czy z samego Poznania wchodzi dco mnie,bo to to samo miasto:) I cóż...właśnie blogi to takie trochę miejsca publiczne, gdzie każdy może wejśc, skomentować, przedstawić swój punkt widzenia. Ryzyko wliczone w zabawę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zastanawiam, ile osób z Piotrkowa i okolic ciekawią te moje pierdoły :) Ale chyba niewielu, bo nie komentują :)

      Usuń
  5. Ja kiedyś sama wysyłałam linka do znajomych, żeby czytali mojego bloga. A teraz to trudno, jak ktoś znajdzie to będę przeżywała jeden dzień a potem zapomnę :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Również zdaję sobie sprawę z tego, że ktoś z moich znajomych, rodziny czy ludzi z rodzinnego miasta może czytać mojego bloga. Uważam, że mogą mnie w ten sposób poznać. Jakieś ryzyko jest, ale kto nie ryzykuje, ten nie żyje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, chyba sobie to gdzieś zapiszę :D

      Usuń
  7. Hm, ja dałam adres bloga tylko najbardziej zaufanym i mam nadzieję, że poza nimi nikt znajomy go nie czyta. :) Ale Ty raczej nie piszesz nic aż tak osobistego, żeby trzeba było się martwić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, więc afery nie będzie :)

      Usuń
    2. Więc śmiało pisz dalej. ;)

      Usuń
  8. Oj tam a nawet gdyby to przecież trzeba być sobą i mieć wyjebane na niektórych. Także gratuluję odwagi umieszczenia linku swojego bloga. Ja bym tak mimo wszystko nie umiała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to zależy, co się pisze. Ja w sumie takie bardziej osobiste rzeczy powierzam pamiętnikowi. Ale i tak mam wyjebane :)

      Usuń
  9. Doskonale wiem, kto z moich znajomych czyta mojego bloga, bo potem wytykają mi błędy z opowiadań albo męczą mnie, żebym zdradziła zakończenie....Ale blogi z opowiadaniami to inna sprawa, one od początku do końca są nastawione na jak najszerszy odczyt, w końcu to o to chodzi, żeby sie popisać swoją twórczością, a nie chować w kąt :p

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie ma się co przejmować. :)
    Piszesz dla siebie, nie dla nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że nie. Bo co ja takiego strasznego niby piszę? :)

      Usuń
    2. No strasznego to nic :)

      Usuń
  11. Ja na twarzoksiążkę wrzucam linki, ale chyba nikt tam z mojej okolicy nie wchodzi :D zbyt nudno piszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ja najwidoczniej też, bo chyba nic tam nie ma o nich :D

      Usuń
  12. Ja w sumie wolałabym żeby nie wszyscy znali adres mojego bloga, może dlatego, że czasami inspiracją do moich wpisów są własnie ci ludzie.. No ale gdyby stało się inaczej, to raczej nie płakałbym z tego powodu ;] ;]

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja właśnie dlatego nie dołączam do żadnych grup itp,bo nie chcę się ujawniać w towarzystwie i okolicy. Wolę szemrać po cichu, anonimowo w zakątkach internetów. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak blog jest publiczny, to raczej tak anonimowo nie jest :D

      Usuń