piątek, 17 października 2014

Bez czego nie wyobrażam sobie dnia?


Chyba każdy tak ma, że bez pewnych rzeczy, czynności jego dzień jest niepełny i generalnie do dupy. Wcale nie będę tu jakimś wyjątkiem. Bez czego więc nie wyobrażam sobie dnia?

Porządki
Ostatnimi czasy, o dziwo, polubiłam tą czynność. I nie ważne, że zaraz znów zrobi się niezły rozpiździel. No ale dobrze jest tak pozbyć się rzeczy, za którymi prawdopodobnie już nie zatęsknię i zrobić miejsce dla nowych. Przy okazji znajduję jakieś pierdoły, które gdzieś się zawieruszyły kilka miesięcy/lat temu i mam niezły ubaw :)

Ruch
Czy to spacer, czy jazda na rowerze. Coś idealnego dla osoby, która nie jest w stanie długo siedzieć w jednym miejscu. No i jak tak porządnie się zmęczę, przez pewien czas nie jestem w stanie myśleć o bzdurach typu "a może gdybym inaczej postąpiła, to teraz..."

Muzyka
Jak choć przez parę minut nie leci, to prawdopodobnie jestem poważnie chora lub martwa. Słucham różnych rzeczy, zresztą widać po moim Laście (link gdzieś tam u góry). Niektórych kawałków mogę słuchać przez pół dnia i lubię co jakiś czas odkrywać coś nowego.

Książki
Pomimo średnio sprzyjających warunków staram się czytać kilka miesięcznie. Nie zawsze są jakieś ambitne, ale co tam :)

A Wy bez czego nie wyobrażacie sobie dnia?

48 komentarzy:

  1. Muzyka, muzyka, muzyka! Masz rację, jeżeli nie słucham nic w ciągu dnia to widocznie już leżę w trumnie na katafalku. Choćby w pociągu muszę zrobić sobie seansik z ulubionymi aktualnie piosenkami :) Oprócz tego mam niesamowita potrzebę włóczenia się. Nie, nie sport czy ruch, to wspaniałe, święte włóczenie się bez celu. Muszę po szkole poczuć trochę wolności, choćby wolności swojego kroku. Nie wyobrażam sobie zaraz po szkole wracać do domu!
    Muszę też coś narysować. Choćby spasłego kota z kilku kresek w zeszycie do polskiego.
    Książki jakoś idą, aczkolwiek mam takie nagromadzenie lektur, że czytam głównie je... Oraz opracowania o poezji, szczególnie jedno, bez którego sobie życia nie wyobrażam i znam je prawie na pamięć.
    Gitara się na mnie patrzy z wyrzutem, więc dodam jeszcze ja :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha, dziwne bo ja tez polubiłam sprzątać ;D
    super post!

    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie wyobrażam sobie dania bez rozmowy z kimś dla mnie ważnym, bez głupich myśli i oczywiście bez muzyki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja codziennie śpiewam i nie wyobrażam sobie życia bez śpiewania, muzyki i książek!

    http://thetwilightsaga-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też w sumie lubię śpiewać, choć nie umiem :D

      Usuń
  5. Ja również lubię ćwiczenia czy jazdę na rowrze, ale niestety przez problemy z kolanem nie mogę tego robić zbyt często...

    Mam nadzieję, że wpadniesz również do mnie: SPIKED-SOUL.BLOGSPOT.COM i może zaobserwujesz :)
    Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru!

    Elwira

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama mam problem z jedną nogą, no ale jakoś jestem w stanie męczyć rower :)

      Usuń
  6. Muzyka jest zdecydowanie moim numerem jeden. Spodobało mi się Twoje stwierdzenie na ten temat i pozwolę je sobie zapożyczyć - jeśli jest dzień, w którym jej nie słucham, to zapewne już nie żyję. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tak jest :) Choćbym nie wiadomo jak była zawalona różnymi zajęciami, staram się chociaż chwilkę znaleźć dla niej :)

      Usuń
    2. Ja też. Nawet gdy rano ogarniam się w łazience, to włączam sobie muzykę na telefonie - żeby dobrze zacząć dzień. :D

      Usuń
    3. No to piona w takim razie :D I jeszcze podczas zamiatania podłogi czy zmywania mam słuchawki na uszach :D

      Usuń
  7. Widzę wiele podobieństw pomiędzy nami. :) Jedynie z tym ruchem bywa u mnie różnie niestety, ale reszta pasuje do mnie idealnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie tak spotykać ludzi podobnych do siebie :)

      Usuń
  8. Tak, chudzielce mogą mieć odstające brzuchy :D Zobaczyłabyś, jak wygląda mój najmłodszy brat bez koszulki - dwa metry wzrostu, około 60 kg wagi, a brzuszek nieco wydęty w porownaniu do reszty ciała ;)

    ooo, chciałabym mieć te cechę charakteru, która zmuszałaby mnie do codziennego sprzątania xD Muzyka - tak jest ważna, bardzo ;) No i kontakt z innymi ludźmi - mimo że często lubię się izolować, to jakiś kontakt z ludźmi jest mi potrzebny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, nie jestem jakąś pedantką :D Po iluś tam godzinach znowu robi się syf :)

      Usuń
  9. Muzyka! No nienawidzę ciszy, i za każdym razem jak wchodzę do pokoju/mieszkania, muszę włączyc radio, albo płytę ulubioną żeby mi coś w tle leciało. No nie dam rady inaczej!
    I książki, ale to przecież taka oczywista oczywistość :) A wiesz, że spotkałam się z osobą, która nie lubi muzyki, w ogóle?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech pomyślę...Czy aby przypadkiem nie pisałaś o tej osobie na blogu? Bo tak mi coś we łbie świta :D

      Usuń
    2. Dokładnie :D do tej pory tego nie ogarniam :D jak tak można

      Usuń
  10. Porządki?? Litości! Ja jak pomyślę o sprzątaniu, to mi się żyć odechciewa :D
    Człowiekiem też jestem niekoniecznie ruchawym, a co do reszty, to mogę Ci przybić piątkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam dość niedawno z porządkami :D

      Usuń
  11. Nie wyobrażam sobie dnia bez kawy, muzyki i przeczytania choć kilku stron książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mamy podobnie, choć kawę piję dość rzadko.

      Usuń
  12. Nie wyobrażam sobie dnia bez...
    nie wiem czego. Mam bujną wyobraźnię... A rzeczy się zmieniają. Kiedyś nie wyobrażałam sobie dnia bez obiadu- co za dziecinada! Mogę żyć bez kawy, bez muzyki, bez czytania, ba, mogę cały dzień nic a nic nie robić, mogę być pogrążona w jakimś letargu lub po prostu spać. Tak, nie wyobrażam sobie dnia bez snu. Miło też codziennie podokuczać znajomym, poćwiczyć troche intelekt w dyskucjach i rozważaniach... Miło pochodzić po Bydgoszczy. Poza tym niczego nie wymagam "na codziennie"
    Tak, trochę sie u nas dzieje, jak masz nosa, to dobre koncerty wyczaisz, wprawdzie to nie Poznań ani Warszawa... Ale Luxtorpeda będzie grać... jak zespół polski, to jest na niego szansa :D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, nicnierobienie także jest czasem potrzebne :)

      Usuń
  13. porządków? łał. podziwiam, serio.
    ja nie wyobrażam sobie dnia bez... [długa cisza, nie wiem co napisać]
    w sumie nie ma takiej rzeczy, bo ogólnie to, co w dniu cieszy mnie najbardziej, jest z reguły najbardziej nieosiągalne przez 99,9% czasu. i tak na przykład na Północy nie wyobrażałam sobie doby bez siedzenia na zewnątrz i czytania. no, poza zimą, ale wtedy było siedzenie pod oknem i czytanie. tu, w Warszawie nie ma chyba takiej rzeczy, ale to chyba kwestia swoistego bzika na punkcie innego miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego podziwiać, zaraz znowu jest bajzel :D

      Usuń
  14. Cóż, mam podobnie:) Ksiązki, muzyka, ruch, porządki....w "stanie naturalnym", gdy dopada mnie codzienność to właśnie te rzeczy są koniecznością:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, bo Twoje życie jest tak ciekawe i pełne wrażeń, więc w sumie się nie dziwię :)

      Usuń
  15. Muzyka- to głównie. Porządki ominęłabym, nie lubię, nie lubię. Poza tym nie wyobrażam sobie dnia bez rozmowy z kimś i wieczornych rozmyślań.

    PS: Nominowałam cię do LBA :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Muzyka i książki-to zdecydowanie mój numer jeden!
    Oprócz tego...herbata! O tak zdecydowanie, muszę wypić tak z 2-3 kubki dziennie mojej ulubionej herbaty, bo inaczej jest ze mną źle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię herbatę, najlepiej zieloną :)

      Usuń
  17. I jestem, a to wszystko wina filmu. Otworzył mi oczy na to, ile dobrego w Zabrzu zrobili. Przed jego obejrzeniem stałabym za budową tej "skoczni" murem, bo nie miałam pojęcia, jakie ten szpital ma światowe znaczenie. ;o

    OdpowiedzUsuń
  18. Książki i muzyka - to nas łączy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. porządki - nie xD
    ruch - bardzo TAK!
    muzyka - obowiązkowo ♥
    książki - niecodziennie

    OdpowiedzUsuń
  20. z porządkami mam tak samo - lubię porzadek a wokół siebie robie straszny bałagan :D ruch... hm... mogłabym siedzieć na dupie cały dzień, ale wiem, że to mi nie służy, wiec staram się jak najwięcej ruszać. a co do muzyki... wcześniej miałam takie podejście, ale teraz - czasami lubię posiedzieć w ciszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasem potrzebuję ciszy, bo u nas w domu jest zdecydowanie za głośno :)

      Usuń
  21. Teraz bez muzyki i książek, kiedyś było tego więcej.

    OdpowiedzUsuń
  22. wszystko u mnie podobnie, oprócz porządków ... nigdy tego nie polubię, ech

    OdpowiedzUsuń
  23. Bez muzyki też ostatnio również nie przeżyję. Właściwie to na nic nie mam czasu, bo w szkolne dni późno wracam i jestem wykończona.

    OdpowiedzUsuń
  24. Powtórzę się: bez muzyki ^^ i bez kawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. codzienna kawa ! i woda z cytryną :p obowiązkowo

    OdpowiedzUsuń
  26. Dzień bez kubka herbaty dniem straconym ;)
    PS. Teraz jestem tutaj: http://cinderella-meets-prince.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, za niedługo zrobię porządki w linkach :)

      Usuń