czwartek, 14 sierpnia 2014

Porządki


Ostatnio ciągle sprzątam i sprzątam, a końca nie widać. Właściwie zabieram się za to od kwietnia z przerwami. Żeby była jasność, nie chodzi o takie zwyczajne porządki w stylu pozamiatania czy ułożenia czegoś od czasu do czasu. Po prostu pozbywam się wielu rzeczy zabierających mi przestrzeń życiową.

W tym domu, na tym cholernym zadupiu mieszkam już 9 lat. W owym czasie nagromadziło się tu pierdyliard rozmaitych rzeczy. Jeśli coś nie mieści się w którymś z zamieszkiwanych przez nas pomieszczeń, zaraz ląduje na górze, a konkretnie w moim niedoszłym pokoju. Jest to naprawdę irytujące. Jakby nie można było umieścić tego wszystkiego na strychu...

Najgorsze jest to, że niektóre z rzeczy darzę takim cholernym sentymentem, że ciężko jest się ich pozbyć. W końcu podczas oglądania ich nasuwają się naprawdę fajne wspomnienia z nimi związane. Jednak chyba najwyższy czas odłożyć sentymenty na bok i po prostu dorosnąć...

Jak już się z tym, chociaż po części, uporam, zabiorę się za niepotrzebne rzeczy z pokoju dzielonego z Młodą. Jak ktoś jest fanem Justina Biebera, z chęcią dam mu plakaty z podobizną owego wybitnego artysty. A może macie ochotę na płyty z Eskowymi hiciorami sprzed 8 lat? Wedle życzeń różne rzeczy się znajdą, bo czego ja tu nie mam? Połowy mózgu.

24 komentarze:

  1. Tak też słyszałam, że porządki najlepiej zacząć robić w głowie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie umiem robić porządku, jak zaczynam, to coś zawsze znajdę starego i się rozckliwiam i oglądam godzinami :D i nie sprzątam xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to przybij piątkę w takim razie, mam jakby tak samo, choć już pozbyłam się może stu gazet :D

      Usuń
    2. Przez to zawsze pół dnia spędzam, jak nawet nei cały, przy sprzątaniu, masakra, ale ile fajnych rzeczy znajdę!

      Usuń
    3. Mam dokładnie tak samo. Ostatnio znalazłam liścik do dawnego obiektu westchnień, którego na szczęście mu nie podrzuciłam. Ale miałam ubaw :)

      Usuń
  3. Znam to. Też jest mi ciężko pozbyć się większości rzeczy, mimo że wiem, że pewnie już mi się do niczego nie przydadzą. Zawsze mam jednak taką myśl: "a może jednak kiedyś mi się przyda, nie wiem do czego, ale może". Nie umiem wyrzucać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, albo myśl, że może jeszcze za tymi rzeczami zatęsknię.

      Usuń
  4. Czasami mam wrażenie, że mój dom to muzeum... Nie mam serca wyrzucić niektórych rzeczy, choć już dawno powinny trafić na śmietnik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre określenie na dom pełen niepotrzebnych staroci :)

      Usuń
  5. Tak sprzątanie <3. Zapełnisz wszystkie szafki, a na podłodze nadal milion rzeczy z którymi nie masz co zrobić. Nie wiesz gdzie je odłożyć, ale jednocześnie nie potrafisz wyrzucić, mimo że ich nie potrzebujesz. Takie dylematy życiowe, a co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie ma jeszcze takich naprawdę poważnych dylematów, to można sobie zawsze jakieś znaleźć :D

      Usuń
  6. Oj znam to bardzo dobrze. Mam tyle niepotrzebnych przedmiotów w swoim pokoju, a nie potrafię się ich pozbyć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na szczęście nie przywiązuje się do rzeczy tak bardzo jak Ty. Dlatego z łatwości wyrzucam większość z nich.

    OdpowiedzUsuń
  8. Od momentu powrotu do kraju, też coś mi się stało i staram się uporządkować pokój. Za dużo przedmiotów tu jest, zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej jak pokój jest strasznie ciasny.

      Usuń
  9. No i pięknie! Ja w przeciągu ostatnich miesięcy pozbyłam się tylu rzeczy, że aż trudno w to uwierzyć. Kilka sentymentalnych przedmiotów pozostało, a z resztą musiałam się pożegnać. Są takie rzeczy, których bym nie wyrzuciła i nie ma sensu się do tego zmuszać, bo potem można żałować. Ale pusta przestrzeń jest po prostu cudowna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zamierzam zachować chociaż kilka starych rzeczy. A w miejscu tych wyrzuconych w każdej chwili mogą pojawić się nowe :)

      Usuń
  10. Ja tak nie potrafię... nienawidzę sprzątać i jestem niepoprawnie sentymentalna. Ale fajnie, że Ty posuwasz się do przodu i oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, choć posuwanie się do przodu, to takie wyrażenie mocno na wyrost w moim przypadku :)

      Usuń
  11. Ja z porządkami mam problem, bo cholernie sentymentalna jestem i niczego nie potrafię się pozbyć, wszystko chciałabym zachować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz gorzej, bo ja jednak wiem na sto procent, za czym na pewno już nie zatęsknię.

      Usuń