poniedziałek, 2 czerwca 2014

Parę dni później...


Póki co średnio idzie mi realizacja planów czy tam postanowień. Pocieszam się tym, że jeszcze mam trochę czasu, z tym, że on wciąż zapiernicza i sam ten fakt jest wysoce irytujący.

Na pewno często wychodzę z domu i wczoraj przez jakieś dwie godziny siedziałam nad matmą. Co do książek i angielskiego, szkoda słów. Zwalam to wszystko na brak snu, w cztery godziny nie idzie się wyspać, a staram się położyć do łóżka wcześniej niż dotychczas. No i nie mam energii do działania. Gdybym miała pokój tylko dla siebie, byłoby lepiej...

Ja tu tak smęcę, ale mimo wszystko próbuję jakoś się zmusić do działania. No samo się nic nie zrobi i pewnie za parę miesięcy dowiecie się, jak mi to wszystko wyszło.

30 komentarzy:

  1. Tak u Ciebie sympatycznie, a taką odrzucającą masz nazwę bloga... Mylisz pozory :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, lubię sprzeczności i inne udziwnienia :) Miło mi, że się podoba :)

      Usuń
  2. Czyli nie tylko ja mam taki problem ;-; Tyle rzeczy do zrobienia,a chęci i czasu brak :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, a doby nie da się rozciągnąć...

      Usuń
  3. Nie jesteś sama. Jestem mistrzynią odkładania spraw na później.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic się człowiekowi nie chce, ale to normalne w pewnym momencie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pewnym momencie? Ja dopiero co zaczęłam :D

      Usuń
  5. jednym z powodów dla których w ogole nie przepadam za postanowieniami jest to, że kiedy nie udaje mi się ich realizować, to zawsze wpędzam się w takie mikro-poczucie winy. Ale z drugiej strony - tak jak piszesz - samo się nie zrobi. znacznie wygodniej mi po prostu działać, jakiekolwiek postanowienia to bat dla mojego dobrego samopoczucia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie przepadam za postanowieniami, ale po prostu musiałam coś zaplanować, żeby nie zwariować.

      Usuń
  6. ...miałem tak samo, za dużo do zrobienia za mało czasu. Wystarczyła mała inwentura i robię tylko to na czym mi zależy. Inaczej się nie da...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi akurat na większości z tego zależy...

      Usuń
  7. Pamiętam jak dzieliłam pokój z dwoma starszymi braćmi i starszą siostrą. Uczenie się, czy robienie tego, na co mam ochotę, było nie lada wyczynem. Zawsze powtarzałam, że jak będę miała swój pokój i miejsce dla siebie, to lepiej mi będzie szło. A wszyscy wciąż odpowiadali, że to wymówka. G*wno prawda. Od kiedy mieszkam sama mogę robić milion rzeczy dziennie. Oczywiście to zależy też od nastawienia, etc., bo mieszkając w domu nie było tak, że nie robiłam "nic". Było tego jednak znacznie mniej i bardziej nie po mojemu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Też nie spotykam się ze zrozumieniem rodziny. A ja potrzebuję chociaż 5 godzin snu i ciszy jak już za coś się zabieram. I w ogóle mi nauczenie się czegokolwiek zajmuje więcej czasu niż niektórym osobom. Jakby mało było problemów, to jeszcze młoda musiała się rozchorować i cały dzień ogląda jakiś kretyński serial. Ratunkuuu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zawsze miałam swój pokój i nie wyobrażam sobie, że mogłabym go z kimś dzielić. Nawet nie lubię, kiedy ktoś za długo w nim przebywa. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też za długo nie lubię przebywać z innymi osobami w jednym pomieszczeniu.

      Usuń
  10. energia wróci na pewno ;) ucz się, aby jak najszybciej mnieć świety spokój z tą nauką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się, ale ostatnio okoliczności mi nie sprzyjają :)

      Usuń
  11. też bym chciała mieć energię, bo uleciała gdzieś..

    OdpowiedzUsuń
  12. Początki nigdy łatwe nie są, ale grunt to się nie poddawać i krok po kroku. wyrabiać sobie odpowiednie nawyki. Don't give up, dasz radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Muszę to sobie chyba miliard razy powtarzać, to może jakoś pójdzie :)

      Usuń
  13. U mnie energia jest, tylko czasu brakuje... Przydałoby się dobę wydłużyć...

    OdpowiedzUsuń
  14. za dużo nauki za ładna pogoda ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat dzisiaj pogoda jest w kratkę, przynajmniej u mnie :)

      Usuń
  15. Czasami nie da się wszystkiego zrobić od razu. :) Z czasem może pójdzie Ci lepiej realizacja planów. :) Mimo niezbyt optymistycznego podsumowania jak na chwilę obecną, trzymam kciuki i wierzę w to, że będzie lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, to niemożliwe, ale strasznie niecierpliwa jestem i chciałabym, by to szybko się zrobiło :) No i dzięki :)

      Usuń