poniedziałek, 9 czerwca 2014

Coś, czego postanowiłam już sobie nie postanawiać


Przenosząc się ostatecznie na Blogspota chciałam, by to całe moje pieprzenie bzdetów na blogu wyglądało nieco inaczej niż w przypadku poprzedniego, Onetowego. Chodziło mi głównie o zaprzestanie pisania o jakichś bardzo osobistych sprawach. Wiem w końcu, że może sobie tu wejść absolutnie każdy, nawet osoby, których o to bym nie podejrzewała. Bo fakt, że po wpisaniu w Googlach mojego imienia i nazwiska ten blog raczej nie wyskoczy, nie oznacza anonimowości nawet w najmniejszym stopniu. Zresztą nie będę udawać, że jakbym miała okazję odkryć prawdę o tym, co dana osoba naprawdę o mnie myśli, nie skorzystałabym z niej.

Czasem odczuwam potrzebę wygadania się, po prostu piszę i tyle. W przeszłości napisałam te parę słów za dużo i nie wypieram się tego. Jednak nigdy nie wyjawiłam na blogu tajemnicy, którą ktoś mi powierzył. Teraz, jeśli zobaczę gdzieś na ulicy pobliskiego miasta kogoś, kto da mi do zrozumienia, że miał do czynienia z moimi zapiskami, nie będę udawać, że mnie z kimś pomylił. Spokojnie wysłucham tego, co ma do powiedzenia.

Tak więc czasami musicie wytrzymać moje narzekania na świat cały i siebie samą przy okazji, przykro mi.

35 komentarzy:

  1. A mi to tam bez różnicy, czy ktoś znajomy mnie czyta.

    OdpowiedzUsuń
  2. ...na początku chciałem być anonimowy, ale czy w necie można być anonimowym. Teraz zwisa mi to...

    OdpowiedzUsuń
  3. Na początku chciałam być tak anonimowa, jak tylko się dało. A potem stwierdziłam, że nawet osobom, które mnie nie znają, mogą być przeciwko (zawsze znajdą się czepiacze) temu co piszę, więc machnęłam ręką na znajomych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie. Kiedyś aż za bardzo przejmowałam się krytyką nawet nieznajomych, a teraz mnie to śmieszy :)

      Usuń
  4. Twój blog, twoja sprawa, co piszesz -czytelnicy nie powinni się wtrącać. A że każdy ma czasem ochotę pobyć smutnym, wyżalić się, ponarzekać, to inna sprawa. Każdemu przecież wolno to robić :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że wolno :)

      Usuń
    2. Dlatego nie widzę sensu w przepraszaniu czytelników za to, co się pisze... Bo to przede wszystkim twoja sprawa, a jak im się coś nie podoba, no to trudno, ale specjalnie dla kilku osób nie warto się tak na siłę zmieniać. Chyba że chcesz to zrobić dla samej siebie - to inny przypadek ;d

      Usuń
    3. Zdecydowanie chciałam to zrobić dla samej siebie, tym bardziej, że w realnym świecie nie mam zwyczaju zwierzania się całemu światu, ale w sumie nic wielkiego się nie stało. I zdecydowanie nie chcę się przypodobać komukolwiek :)

      Usuń
  5. Najważniejsze to być sobą. U mnie w sumie nie zdarzają się takie wpadki, że znajomi znajdą mojego bloga - raz tak się stało, przez moją nieuwagę, ale to jest raczej kwestia ludzi, których widzę 2-3 razy w roku, więc nie bardzo się tym przejęłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, bo kłamstwa prędzej czy później wyjdą na jaw. Ja tam nawet gwiżdżę na to, że być może ludzie, z którymi częściej mam do czynienia, to czytają. Bo niby czego takiego się dowiedzą?

      Usuń
  6. Ja też przestałam pisać o prywatnych sprawach, gdy przestałam być anonimowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się do końca nie udało, ale cóż, wisi mi to :)

      Usuń
  7. ja na blogu się nie zwierzam, a jak już to robię, to bezosobowo i dobrze mi z tym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezosobowo? To ja tak chyba nie umiem :)

      Usuń
  8. Moi znajomi, a nawet przyjaciele nie wiedzą o istnieniu mojego bloga, ale wiem, że gdyby go przypadkiem znaleźli to domyśliliby się, że to ja. Choćby nawet po opisie. O takich naprawdę bardzo prywatnych sprawach nie piszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi "znajomi" znaleźli sobie bloga przypadkowo, bo nikomu nie podawałam adresu. Właśnie kiedyś to pisałam, co się dało, bo naiwnie myślałam, że nikt nie czyta.

      Usuń
  9. Ja również miałam kiedyś okres, gdzie blog był moim najintymniejszym pamiętnikiem ale jakoś z wiekiem przerzuciłam się na papier. Mam wrażenie że blogi teraz są odrobinę inne niż 5 lat temu i służą czemu innemu.

    Zwierzenia pozostawiam dla siebie, kartki i długopisu. Ewentualnie maszynie do pisania :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie było odwrotnie - najpierw papierowe pamiętniki, a potem blogi.

      Usuń
  10. Czasami człowiek musi sobie ponarzekać, taka już nasza natura - a pisanie notek często przywraca nam wewnętrzny spokój. Nie jeden raz miałam tak, że zaczynałam pisać post pełen narzekań i nagle, gdy już się wypisałam całkowicie... okazywało się, że wcale nie jest tak źle jak mi się kilka minut temu wydawało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piona! Ach, te problemy wyrośniętych gimbusów :)

      Usuń
  11. Mi już chyba nie robi różnicy, czy ktoś z moich znajomych czyta mojego bloga. Kilku osobom nawet dałam adres.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jakiś czas temu dałam komuś adres.

      Usuń
  12. Choć wielu moich znajomych wie, że prowadzę bloga, nikt nie zna adresu i nigdy nie pozna. Szczerze, nie sądzę, by można było znaleźć tak z marszu czyjegoś bloga, jeśli ma się innego maila i inny nick :) chociaż oczywiscie bezpiecznie czuc też się nie da.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak kiedyś myślałam, bo w Internetach są miliony blogów, więc niby jakim cudem ktoś mógłby znaleźć mojego. A jednak znalazł.

      Usuń
  13. A ja jakoś nie przejmuję się anonimowością, wielu znajomych wie o moim blogu, zna adres..ale ja to ja. Potrzebę pewnej anonimowości jak najbardziej rozumiem. Bo nie wszystko może powinno być nieraz oglądane jednak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, i dlatego lepiej czasem przemilczeć pewne sprawy.

      Usuń
  14. Anonimowość w dzisiejszych czasach to nie lada wyzwanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowość po prostu nie istnieje :)

      Usuń
  15. Tutaj, w tym świecie, anonimowośc nie istnieje w najmniejszym stopniu. Ja wiem tylko tyle, ze u mnie o blogu wie góra z 2-3 osoby, które znajdują się w moim bliskim otoczeniu, bo to dla mnie forma wyrzucenia z siebie czegoś. Pokazania siebie innym z całkiem innej storny niż normalnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest w sumie. Sama tak na codzień nie mówię ludziom nawet połowy tego, co tu wypisuję, bo w tych całych Internetach jakoś tak łatwiej człowiekowi przychodzi wygadanie się niż w realu :)

      Usuń
    2. Owszem. Przez bloga, niestety, lepiej mi pisać o "problemach" niż o nich mowic.

      Usuń
  16. Moim zdaniem każdy powinien pisać to, na co ma ochotę :) Jednak mimo wszystko staram się pozostać anonimową, bo mój blog to moja odkocznia i nie chcę się hamować myśląc, że o, napiszę to i ktoś się może na mnie obrazić... może jestem głupia ale liczę, że nikt z mojego otoczenia bloga nie posiada i o mnie nie wie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od dawna nie jestem anonimowa, ale mimo to i tak piszę co chcę. Jeśli nikt nie daje Ci do zrozumienia, że znalazł bloga, to nie jest źle :)

      Usuń