środa, 25 czerwca 2014

Bezsenność


Czasem to się zdarza. Nieważne, że musimy rano wstać i w ogóle mamy wiele rzeczy do ogarnięcia. Sen nie nadchodzi. Nie pomaga liczenie baranów czy innych stworzeń. Nic nie dają też próby myślenia wyłącznie o śnie. No cholery idzie dostać.

Ostatnio, jakieś parę dni temu, jak na złość sen nie chciał nadejść. Te godziny bezsensownego leżenia na łóżku nie byłyby takie najgorsze, gdyby nie fakt, że nagle stanęły mi przed oczyma wydarzenia z dość dalekiej przeszłości, o których zdawało mi się już nie pamiętać. Niestety podświadomość to podła bestia i przechowuje sobie nieszczęsne wspomnienia, by pewnego dnia znów dały o sobie znać. Te błędy, które się kiedyś popełniło. Te niekoniecznie mądre decyzje. Nie ogarniam, czemu tak jak wtedy moja twarz oblała się rumieńcem. No przecież to było pięć czy dziesięć lat temu, a czasu cofnąć się nie da.

Jednak ta moja nieszczęsna bezsenność miała też jakieś plusy. Noc w końcu sprzyja myśleniu, tworzeniu bzdetów na bloga. Także póki co zastój mi nie grozi, bo właśnie parę dni temu powstały kolejne tematy rozważań wszelakich, choć może niekoniecznie tak głębokich jak Rów Mariański :)

Za to za dnia z myśleniem i ogólnym ogarnięciem już gorzej...

65 komentarzy:

  1. Mnie też nachodzi największa wena nocą, mam czasem taki strumień myśli, że sama za nim nie nadążam :D Nie wiem, dlaczego właśnie noc sprzyja takim dziwnym rozmyślaniom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wiem, ale jak się dowiem, to powstanie kolejny durny wywód na bloga :D

      Usuń
  2. Kiedyś jak nie mogłam zasnąć wzięłam kartkę i długopis i rozpisywałam po kolei wszystkie tematy, które chciałabym poruszyć na blogu. Obudziłam się rano i stwierdziłam, że to jednak jest zbyt głupie i wyrzuciłam tą zakreklaną kartkę do kosza :D Także moja wena robi mi czasem psikusy, nawet nocą kiedy czuję się jak filozof. W sumie rzadko mi się to zdarza bo na ogół wystarczy mi 5 minut i śpię, bezsenność męczy mnie tylko przed egzaminami albo czymś równie ważnym, przed maturą z polskiego nie spałam do 4 nad ranem </3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam nie zapisuję tych swoich pomysłów. Po prostu liczę na to, że mi przez dobę nie ulecą z głowy, ale z tym różnie bywa :D

      Zazdroszczę szybkiego zasypiania.

      Usuń
    2. Też nie mam takiego rozpisywania w zwyczaju, w sytuacjach kryzysowych przez całą noc czytam :D Pamiętam, że dzień przed egzaminem szóstoklasisty wypiłam kubek kawy, chyba po 20. Nie mogłam zasnąć do 5, przez cały ten czas czytałam dwie książki z serii "Bezsennik, czyli o czym dziewczyny rozmawiają nocą", adekwatnie do sytuacji :D I przynajmniej obie skończyłam, po powrocie z egzaminu mogłam się zabrać za kolejną część, więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

      Wszyscy mi tego zazdroszczą XD

      Usuń
  3. To jest niesamowite zjawisko, też tego doświadczam: przypomina mi się coś, co zrobiłam dawno temu, ale mój organizm tak samo reaguje na wstyd, jak w tamtej chwili. Zawsze mnie to ciekawiło.

    Na mnie w nocy też często spływa najwięcej pomysłów, ale nie mam w sobie siły, żeby wstać i coś robić. Kiedyś tak umiałam, ale teraz nie wiem, co się dzieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też. Dobrze by było wiedzieć, skąd to się bierze.

      Też nie mam siły. A może to lenistwo? Chociaż kto wie...

      Usuń
  4. Ech, te problemy ze snem dotyczą chyba każdego i rzeczywiście najgorsze są te rozmyślania o przeszłości i wspomnienia, które chciałoby się wymazać... Plus rozgrzebywanie każdego możliwego scenariusza, jeśli chodzi o rzeczy, które dopiero mogą się stać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą przyszłością również trafiłaś. Ciągłe wyobrażanie sobie sytuacji, która jeszcze nie miała miejsca...W sumie nie wiem, po co. Na niektóre rzeczy i tak nie mamy wpływu.

      Usuń
  5. Ja też nie mogę spać, wieczorem mogę leżeć i leżeć, głowę mam pełną pomysłów i rozbieganych myśli, a rano wstać nie mogę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piona, mam dokładnie tak samo i jak zdarza mi się niezamierzenie strzelić focha, zwalam to na brak snu :)

      Usuń
  6. Mnie nocą zawsze nachodzą dziwne myśli. Najgorsze jednak są wspomnienia albo rozmyślanie ''co by było gdyby''.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie da się nad tym zapanować. A przecież te sytuacje już miały miejsce, nie zmienimy tego.

      Usuń
  7. Rzadko kiedy nie potrafię zasnąć. Zazwyczaj tylko zamknę oczy, za sekundę otworzę i okazuje się, że jest ranek. Trochę to denerwujące, bo nawet ciepła pościeli nie poczuję, a już muszę wstawać :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyobrażasz sobie nawet, jak Ci zazdroszczę :)

      Usuń
  8. ja dość często długo nie mogę zasnąć, więc poniekąd rozumiem . :)

    OdpowiedzUsuń
  9. W takim układzie twoja bezsenność jest zaskakująco produktywna - kiedy ja nie mogę zasnąć to wkurza mnie to do tego stopnia, że w tym stanie nie jestem w stanie nic stworzyć. Czyli w pewnym sensie ci zazdroszczę ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego. Chyba lepiej usnąć od razu niż z rana chodzić jak ten zombie :D

      Usuń
  10. mam dziwne uczucia co do nocy i snu... sen jest ucieczką od nocy, ale sama noc w sobie przyciąga cichym życiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, fakt. Nikt nie nam nie truje nad głową i mamy ten święty spokój.

      Usuń
  11. Zazwyczaj śpię dobrze, ale też zdarzają mi się bezsenne noce. To nic przyjemnego... Wtedy zawsze przypominają się te rzeczy, o których wolelibyśmy nie pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Od kilku dni wstaję codziennie w okolicach godziny 4-5 i później nie nogę zasnąć. To dopiero koszmar...

    Zapraszam na nową recenzję (The Pretty Reckless - Messed Up World) na blogu http://namuzowani.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję. Mi się na szczęście rzadko coś takiego zdarza.

      Usuń
  13. Mam tak samo jak Ty :D
    Też cierpię na bezsenność i o ile zwykłym, szarym ludziom wystarczy 15 minut na nadejście snu ja się muszę przewracać z boku na bok około 2 godzin a nie raz się zdarza, że usypiam dopiero nad ranem :/ Zwłaszcza tak jest jak mam rano wstać i zupełnie nie wiem dlaczego tak się dzieje :/
    Za to myśli wtedy w głowie pełno i chociaż co chwilę się besztam "Przestań myśleć!" to i tak nadchodzą jakieś głosy i obrazy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy te głosy i obrazy podpięliby pod jakąś chorobę psychiczną. Ale to pewnie nasza porąbana wyobraźnia płata nam figla :)

      Usuń
  14. Kiedyś mnie to dręczyło. I od tamtego czasu, kiedy tylko nie mogę zasnąć przez dłuższy czas, czuję potworną bezsilność i złość. Zaczynają mi łzy napływać do oczu i nie wiem co ze sobą zrobić. Właściwie to nigdy nie zdarzyło mi się nie spać całą noc, ale chociażby taka bezsenność trwająca do pierwszej w nocy jest dla mnie sporą psychiczną udręką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mi wtedy łzy płyną z innego powodu. Szczególnie jak rozmyślam o samotności.

      Usuń
  15. Bezsenność to mój drogi przyjaciel, spotykamy się zbyt często i nie możemy rozstać. Szkoda, że mój mózg nie jest tak aktywny w dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Nie ogarniam, czemu tylko w nocy jesteśmy w stanie myśleć. Jak na ironię, ostatnio dobrze śpię.

      Usuń
  16. Na bezsenność cierpiałam w roku szkolnym, niestety, nadal się czasami pojawia - tyle, że mi nie pozwala na głębokie rozmyślania, rozważania i ogólną wenę twórczą. Szczerze powiedziawszy, od czasu do czasu, chyba potrzebna jest taka noc. Bezsenna, może i bezsensowna, i bezcelowa.

    Jak dla mnie to ktoś kto balansuje na granicy, ale nie chce żadnej przekroczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to jest gorsze, gdy taka bezsenna noc na nic się nie przyda. Bo mi się akurat podczas każdej takiej zbiera na jakieś rozmyślenia i potem mam co pisać na blogu.

      Usuń
    2. Zgadza się. Jest bezcelowa i nieprzydatna. Ba, wyrządzi więcej szkód niż pożytku.

      Usuń
  17. bezsenność czasem ma sens ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, czasem, a nie zawsze :)

      Usuń
  18. Od wielu, wielu lat cierpię na bezesnność, nie śpię więcej niż 4-5 godzin na dobę i...funkcjonuję doskonale z tym:) Taki dziwny organizm. A bezsenne noce można wbrew pozorom obrócić na swoją korzyść:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę. Ja tam muszę pospać 6 - 8 godzin, bo inaczej mogę strzelać fochy bez powodu i takie tam :)

      Usuń
  19. kurczę, współczuję. ja się nie zmagam z bezsennością.. od czasu do czasu nie mogę zasnąć, ale to się zdarza każdemu.. właśnie w te noce wzmaga się moja kreatywność :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to piona w takim razie :D Ale wiesz, nie mam tak codziennie, ostatnio dość dobrze sypiam :)

      Usuń
  20. Raczej nie mam problemów ze snem, jednak czasem, choć rzadko, zdarzy mi się obudzić w nocy, czego strasznie nie lubię. Ta świadomość, że tylko ja nie śpię mnie przeraża. Dziękuję za odwiedziny!

    OdpowiedzUsuń
  21. Serdecznie zapraszam na nową notkę na blogu NAMUZOWANI.BLOG.ONET.PL a w niej - recenzja hitu Margaret - Wasted!

    OdpowiedzUsuń
  22. Witaj! Zapraszam Cię serdecznie na MUZYCZNE-OPINIE.BLOGSPOT.COM gdzie pojawiła się najnowsza recenzja recenzja!

    Pozdrawiam, Yayo. <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja jestem śpiochem, ale i mnie zdarzają się noce bezsenne. Pomaga mi wtedy muzyka... Może nawet nie na sen, ale na te wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to dobry pomysł. Ale nie posiadam słuchawek :)

      Usuń
  24. Na bezsenność najlepsze jest chyba dziecko - odkąd mam juniora co wieczór padam na twarz i zasypiam nawet nie wiem kiedy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam póki co dzieci nie planuję :)

      Usuń
  25. Teraz wakacje, sen nie jest potrzebny :p

    OdpowiedzUsuń
  26. Bezsenność zawsze łapie mnie po nockach... trudno jest mi wstawać o czwartej rano i iść odpowiednio wcześnie spać.

    OdpowiedzUsuń
  27. Oj skąd ja to znam...na szczęście mam wtedy czas na przemyślenie wielu spraw :)
    Pozdrawiam
    http://www.kayenn.pl/

    OdpowiedzUsuń
  28. Zapraszam na najnowszą recenzję (System of a Down – Aerials) na blogu http://namuzowani.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  29. Zapraszamy na naszą stronę, gdzie prowadzimy gazetę internetową! Znajdziesz tam wiele info o gwiazdach, recenzje płyt oraz teledysków oraz wiele więcej. Pozdrawiamy – ekipa Na Czasie
    http://pour-the-music.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  30. Wiesz, gdy mnie dopada taka przypadłość, to sięgam po jakąś nudną książkę. Przeważnie wystarcza rozdział Lalki Prusa i śpię jak dziecko xD Tak lektury do czegoś się przydają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dobre, może kiedyś wypróbuję :D

      Usuń
  31. sama mam takie noce, kiedy nie mogę zasnąć, a zmęczenie mnie dobija i przeraża jednocześnie.... na szczęście ostatnio śpię spokojnie. w końcu. i Tobie tego życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  32. Na bezsenność u mnie dość skuteczne jest czytanie. Zazwyczaj jest tak, że akcja mnie tak wciągnie, że w ogóle nie zasnę, ale mniejsza o to. :P Bardzo dobre też jest oglądanie filmów, o, albo jakiś nudnych meczy. Wtedy człowieka potrafi zmóc. :)
    A ta podświadomość to okropnie wredna bestia. W najmniej oczekiwanych momentach, nie tylko w nocy, potrafi wywlec z odmętów pamięci jakieś przeszłe historie.... Trudno potem jest mi się pozbierać. Mam nadzieję, że u Ciebie to tak nie działa, heh..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak to u mnie działa. Ale cóż, nie zabiłam się z tego powodu :D O, czytanie to jest myśl. Wprawdzie dzielę pokój z siostrą, ale na szczęście mam kilka pedeefów na smartfonie :)

      Usuń
  33. Serdecznie zapraszam na nową recenzję ( Ellie Goulding - Anything Could Happen ) na blogu NAMUZOWANI.blog.onet.pl

    Pozdrawiam, Joanna :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja to noce w ogóle mało lubię. Ale kiedy już lubię, to lubię przemyśleć siebie, swoje otoczenie, czy zrobiłam to i tamto i mogę spokojnie zasnąć, chociaż czasem ze łzami w oczach. No ale cóż - za dnia zajmujemy się tymi przyziemnymi sprawami, a nocą..wtedy dopiero wszystko się zaczyna i nic nie poradzimy :)

    Ja to w ogóle mam tak, że jak jest juz po północy to mam słowotok i nie mogę się opanować jak z kimś rozmawiam :-D

    Często nie możesz spać?
    Ściiskam Cię.
    ~ Inez z ossolineum.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie tak często. Tak to bym pewnie zwariowała :)

      Usuń