czwartek, 10 kwietnia 2014

Kryzys

Główna ulica jakiegokolwiek miasta. Tłum ludzi dokądś się spieszy. Wśród nich nietrudno dostrzec młode osoby puszczające muzykę ze swoich wypasionych smartfonów, z Vansami czy Conversami na nogach. Zawsze ubrane zgodnie z panującą modą. Raz sportowo, raz elegancko, i najlepiej, żeby było widać logo znanej firmy. Takich osób jest naprawdę sporo. Gdy tak się na nich patrzy, na usta ciśnie się pytanie: no i gdzie ten kryzys, o którym stale się trąbi? Bo, kurna, normalnie wszyscy się stroimy, mamy fajne telefony, aparaty, iPody, jeździmy fajnymi samochodami...

Prawda może być jednak inna i ktoś, kto ma wielki ból dupy z racji tego, że w przeciwieństwie do mijanej na ulicy osoby nie ma tych wszelakich dóbr materialnych, nie ma ku niemu żadnych powodów. Nagle okazuje się, że dziewczyna mająca na sobie codziennie inny zestaw ciuchów tak naprawdę pożycza je od znajomych, bo zwyczajnie nie ma kasy. Albo znajduje coś fajnego w lumpeksach. Chłopak, który poszpanował sobie wypasionym autem przed kolegami, mógł kupić je na raty, które będzie jeszcze dłuuugo spłacał.

Może jednak faktycznie tym osobom dobrze się powodzi? Ale też nie oszukujmy się, to w końcu Cebulandia, więc takich szczęściarzy u nas jest niewiele, no chyba, że jakimś cudem wygrają pokaźną sumę w totka...

51 komentarzy:

  1. Gdzie ten kryzys - dobre pytanie. Może mieszkam w takim miejscu, nie wiem, jak to się dzieję, ale na co dzień mój mózg jest bombardowany widokiem wypasionych fur, ludzi ubranych na bogato, tłumów z przepełnionymi koszykami w każdym sklepie. Czasami mam wrażenie, że jest nawet coraz lepiej dookoła, a widmo szalejącego kryzysu to tylko narzędzie walki politycznej. A może po prostu jestem szczęśliwcem, który nie musi oglądać nędzy?...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kryzys i bieda istnieją, choć fakt, w niektórych miejscowościach nie rzucają się tak bardzo w oczy.

      Usuń
  2. Po prostu każdy chce być "cool", chce pasować do ludzi, nie odstawać. A conversy, no cóż, ja mam, kilka par... I czy czuję się wyjątkowo je mając, już nie.. Moda czy nie moda, człowiek nosi się w tym, co lubi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja mam Conversy, "normalny" telefon też, a długo się na niego kasę zbierało. I również nie uważam się za jakąś zajebistą przez to.

      Usuń
    2. Metka nie ma znaczenia, ale już niestety tak jest, że to co tą metkę ma, to w zasadzie jest... nie wiem, lepsze, może tak szybko się nie psuje/nie niszczy więc może po to to kupujemy. Bo chcemy mieć pewność że jakoś nam to posłuży dłużej.

      Usuń
    3. W takim sensie to ja jeszcze to rozumiem. Mając chociażby Conversy mam świadomość, że one przetrwają może ze 3 lata, a nie góra pół roku. A nie lubię butów co chwilę kupować, bo bogata to ja nie jestem. Fakt, sporo rzeczy z metką jest dobrej jakości, ale bywają też takie, co szybko się niszczą.

      Usuń
  3. Ja myślę o kryzysie, kiedy widzę zapchane kasy w marketach, z ludźmi z zapchanymi koszykami, w których jest mnóstwo rzeczy tak naprawdę zbędnych do życia. Taki kryzys, że ludzie kupują i tak więcej, niż potrzebują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę to po swojej rodzicielce. A potem narzeka, że nie ma kasy na to czy tamto. A 2 stówy jakoś była w stanie w Biedronce zostawić...

      Usuń
    2. Moja rodzicielka razem z płodzicielem też wiecznie nie mają kasy. No chyba, że trzeba kupić fajki po 13zł na paczkę :/

      Usuń
    3. U mnie tylko ojciec pali, i fakt, sporo kasy to ciągnie...

      Usuń
  4. Ci, u których jest kryzys siedzą w domach i myślą jak przetrwać kolejny dzień...

    A szpanowanie "na kredyt" jest po prostu żałosne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, znam to. Sama z braku kasy daleko się od domu nie ruszam...

      Usuń
  5. Różnie bywa. Znam dobrze ubranych ludzi, którzy ubierają się w lumpeksach, ale też laleczki, które płaczą bo dostał od mamy 500zł w miesiącu kupiły dwie pary conversów i nie mają kasy na nowe spodnie. Nie żeby nie miały w czym chodzić. W Polsce jak w każdym kraju, są bogaci i biedni. Mimo kryzysu i tak sa ludzie których będzie stać na wszystko. Inni próbują pozować, że nie jest źle. Znane, zastaw się, a postaw się. Przykre, ale niestety prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I po mnie nie widać tej biedy, taka prawda. Do dziś pamiętam minę koleżanki, gdy po spytaniu mnie o cenę odjechanej kurtki dowiedziała się, że kosztowała 6 dych po przecenie...

      Usuń
  6. Aj tam, są różni ludzie. Kryzys nie musi od razu dotyczyć wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie nie, ale z drugiej strony ciągle słyszy się o tylu ludziach wiejących z kraju...

      Usuń
    2. Bo tu warunki są kiepskie, a po co się męczyć? Też spadam :)

      Usuń
    3. Jak będę miała taką możliwość, to też odejdę.

      Usuń
    4. A gdzie byś chciała wyjechać? :)

      Usuń
    5. Do Stanów, ale to raczej nierealne :)

      Usuń
    6. Nieważne. Nie będę się użalać nad sobą...

      Usuń
  7. Ja nigdy nie podążam bardzo za modą i się tego nie wstydzę, nie mam wypasionego telefonu, ale ważne że można pisać i dzwonić. :D Właściwie to denerwują mnie ubrania w których rzuca się logo danej marki... chyba nie chciałabym być taką chodzącą reklamą, ale jak kto woli. Jeśli ktoś lubi i go stać, to czemu nie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie noszę ciuchów z logiem na wierzchu, ale porządny telefon muszę mieć, ale to raczej dla własnej wygody, a nie szpanu.

      Usuń
  8. Jakby zapytać każdego z nich, skad ma iphone, to połowa miała by "po bracie, po kuzynie, od wujka z Angli" a wszelkie ciuchy przeważnie z wyprzedaży w sieciówkach, wyszukane na okazjach, kupione promocyjnie. Sama się tak nie ubieram, ale słyszę rozmowy w szkole... Jak sie codziennie chodzi do takiego H&M to w końcu jakąś wyprzedaż zczaisz.
    Za to biedę widzę wokół siebie aż za dobrze, szczególnie na wsiach. Młodzi ludzie, którzy nie maja pieniedzy nawet na mieszkanie, masowe wyjazdy na zachód, staruszkowie mieszkajacy w rozwalajacych się ruderach albo żebrzący w gminie. na przykłądzie własnej rodziny wiem, jak zubożeliśmy. Wiem, ilu rodziców przyjaciół straciło pracę. Po prostu na tym etapie cywilizacji, kryzys nie rzuca sie aż tak w oczy, co nie znaczy, ze nie istnieje, trzeba tylko spojrzeć głębiej.
    Hej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój iPhone pewnie też byłby używany, ale jednak wybrałam inny telefon. I ciuchy mam głównie z wyprzedaży i lumpeksów. Też widzę biedę. W mojej rodzinie nie brakuje osób tyrających za marnego tysiaka albo niemogących od dłuższego czasu znaleźć jakiejkolwiek pracy. Sama zresztą mieszkam na wsi i wiem, że trudno mi będzie stąd się wyrwać...

      Usuń
  9. Ludzie zazdroszczą innym wszystkiego i nie zwracają uwagi na to, że każdy ma swoją historię, swoje problemy. A kryzys jest tylko on nie objawia się w mniejszej ilości nastolatków w Conversach, a w gospodarce....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, bo ci biedniejsi ludzie też mogą je mieć, bo np. sprzedadzą coś i już hajs się zgadza.

      Usuń
  10. Oho, jakie zmiany tu nastąpiły!
    No to właśnie takie podejście często," zastaw się, a postaw się".Niektórzy takie przejawiają, co mi trudno jest zrozumieć. W ogóle, zamiast na firmowe ciuchy to ja wolę sobie wydać na podróż gdzieś, książkę. Ale jestem cóż...staroświecki może XD
    Ale fakt faktem- kryzys, jeśli mowa o ekonomicznym trzepie po kieszeni tych, których wcześniej nie było stać. A ci, których stać było wcześniej cóż...potrafią jeszcze na tym zarobić. Prawa ekonomii. też tu działa zasada Pareto i tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką mam fazę ostatnio :)
      W sumie rozumiem Twoje postępowanie, też czasem wolę sobie jakąś książkę kupić niż kolejny ciuch, nie żebym była też taka do bólu niemodna, bo szafę mam przepełnioną, wprawdzie nie są to rzeczy od Prady, no ale...
      Ja to w ogóle jestem jakaś niedoedukowana, bo aż musiałam wpisać w Googlach "zasada Pareto" :)


      Usuń
  11. Jeśli jakaś istota zostaje oficjalnie przyjęta do takiej grupy hipsterów, to już jej przez grzeczność nie wypada nie mieć tych Conversów, tego Ajfona itd. I tu się zaczynają problemy i kombinatorstwo, jak to zdobyć, kiedy okazuje się, że dana osóbka nie ma tyle kasy co reszta..."Galerianki" mi się przypomniały xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, łatwy zarobek, haha :D Ale to straszne jest...

      Usuń
  12. ja też nie wiem skąd te pieniądze? Nie mam ajfoncia i nie chcę mieć niestety. I szkoda, żę dzisiejsza młodzież często pod naciskiem towarzystwa popełnia błędy chcąc zaimponować znajomym.
    ps. super zmiany ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnośnie tego szpanu to faktycznie, w końcu każdy potrzebuje znajomych, nie chce być na uboczu...
      Dzięki :)

      Usuń
  13. Fajny wpis :)

    Obserwuję Twojego bloga, czy mogłabym liczyć na rewanżyk ? :)
    http://dawidkwiatkowski-opowiadanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Powiem szczerze, że na codzień obracam się w kręgu takich szczęściarzy. Choć sama do nich nie należę. Każdego dnia przechadzając się szkolnymi korytarzami widzę ich wszystkich w conversach, vansach i martensach. Jakby było to jedyne buty na świecie. Wszystkich w podartych dżinsach, koszulach w kratę i złotej biżu, bo w końcu tak modnie. I kiedy na nich patrzę, wcale nie myślę o tym gdzie się podział krysys. Boli mnie za to ich ... brak własnego Ja. Wszyscy wyglądają tak samo. Tylko nieliczne postaci potrafią powiedzieć stanowcze nie tej szarej masie i postawić na nieszablonowość. Czasem mam wrażenie, że zawartość portfela ma znaczny wpływ na naszą wyobraźnię i osobowość....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj w ogóle ciężko o oryginalność, bo media ze wszystkich stron bombardują nas informacjami o tym, co jest cool, modne. Sama mam conversy, podarte spodnie i koszule w kratę, ale to już dawno. Właściwie nie podążam do bólu za modą, ale też całkiem się od niej nie odcinam. Czyli jestem tak gdzieś pośrodku i też nie stać mnie na wiele rzeczy.

      Usuń
  15. Dziwię się ludziom którzy ślepo podążają za modą. Dla nie logo na koszulce nie ma większego znaczenia, ważniejszy jest fajny nadruk albo jej oryginalność np. krój. Dzisiaj młodzież niczym jakieś bydło biega w tę i z powrotem tylko po to by być na "topie". A to za jakimś mega modnym wokalistą, a to za nowym modelem najków, które TRZEBA mieć! Ciekawe gdzie te dzieciaki dobiegną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością wyrosną na życiowe kaleki, no cóż...

      Usuń
  16. kupowanie na pokaz, pożyczanie drogich ciuchów wg mnie kompletnie mija się z celem.. jaki to w ogóle ma sens? żeby poszpanować przed znajomymi? ale w ogóle po co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama tego nie ogarniam...Może te osoby chcą przez chwilę poczuć się "kimś"?

      Usuń
  17. Słuszna uwaga, nigdy o tym nie pomyślałam w taki sposób. Nie ma już dylematu mieć czy być odpowiedz jest boleśnie oczywista. Co gorsza, na pewno są osoby dotknięte kryzysem w sposób klasyczny, ale one się izolują, bo nie widzą dla siebie miejsca w społeczeństwie konsumpcyjnym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewentualnie mogą też udawać, że moda im zwisa.

      Usuń
    2. heh, grunt to dobry kamulaż, a "modę mam w dupie" może skutecznie zakamuflować;)

      Usuń
    3. Wprawdzie będzie to -10 pkt do fejmu, ale święty spokój również :)

      Usuń
  18. nie zwracam na to uwagi w zasadzie... nie odróżniam conversów od zwykłych trampek, a gdybym trzymała w swojej ręce smartfona to nawet nie wiem czy potrafiłabym go odblokować :D nie pasuję do tych czasów w ogóle ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i dobrze, przynajmniej wyróżniasz się :)

      Usuń
  19. Dla mnie to wszystko nie ma sensu. Telefon to tylko telefon, do dzwonienia i pisania smsów, choć dodatkowe funkcje są mile widziane. Ciuchy? Ważniejsze od marki i mody jest to, jak się w nich wygląda i jak się je nosi. Samochód? Ma jeździć i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  20. ehh, nienawidzę tego kiedy ludzie gromadzą dobra materialne i się w tym zatracają. ja od dwóch lat nie kupiłam sobie niczego w sieciówce, wszystko mam z lumpeksów, a i tam rzadko chodzę, bo po prostu szkoda mi kasy na takie rzeczy, kiedy wolę np. pojechać surfować do aryki zamiast mieć nowszy model iphona czy buty ugg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lumpeksy są super, sama tam chodzę i się tego nie wstydzę.

      Usuń