czwartek, 6 lutego 2014

Słowa, nie odchodźcie!

Istnieje coś, co mogłabym wpisać jako kolejny punkt na liście pt. "Co mnie wkurwia". Nie chodzi tym razem o kogoś z rodziny (ups, jednak trochę chodzi) czy nielicznych znajomych. Nie mam też na myśli kiepskiej pogody, czy disco polo. No to o co mi do diabła chodzi?

Wkurwia mnie niemożność napisania kolejnego tekstu na blogu, kiedy tylko mam na to ochotę. Już pomijam fakt, że mam tak zjebanego neta, że starcza na 3 tygodnie i muszę czekać do 5. dnia każdego miesiąca, by z powrotem przyspieszył. Bardziej wnerwia mnie to, że najlepsze pomysły na wpisy docierają do mojego pustego łba o nieprzyzwoicie późnej porze, kiedy to normalne osobniki już śpią, albo przynajmniej próbują zasnąć. Niestety dzielę pokój z młodszą siostrą, która usiłuje się wyspać, bo jutro znowu rusza do szkoły. Niemożliwe jest więc uruchomienie komputera. Powiecie, że mogę jeszcze blogować z telefonu. Fakt, prawie miesiąc temu Szajsung niespodziewanie "ożył", inaczej nie męczyłabym codziennie przez parę godzin Lasta. Mam też aplikację niezbędną do pisania bzdetów z telefonu. Sytuacja przedstawia się jednak następująco: siedzę sobie cichutko z telefonem, a ta kretynka drze ryj, bo nie śpię. Nieważne, że starsi rano wstają, jaśnie księżniczka najwyraźniej uważa, że ton jej głosu jest ważniejszy. I potem jeszcze matka się do mnie dowala. A ja przecież siedzę cicho! A potem budzę się rano wkurwiona, bo nie pamiętam ani słowa z tego, co parę godzin wcześniej wymyśliłam. Fuck! No, wyżaliłam się i już mi lepiej.

PS. Niektórzy z Was narzekali na zbyt małą czcionkę. Prośba rozpatrzona pozytywnie :)



38 komentarzy:

  1. No dzięki wielkie!

    Teraz to ja mogę czytać ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korzystając z okazji zapraszam jeszcze do polubienia ulibrzyduli na fejsie ;-)

      https://www.facebook.com/pages/ulabrzydula/258020614374286

      Buziaki!

      Usuń
  2. nieprzyzwoite, ciemne pory mają to do siebie, ze są najbardziej twórcze. co faktycznie, zdarza się być rzeczą kłopotliwą.
    można...najpierw to zapisać ręcznie, z latarką pod kocem XD ale tak, wiem, kiepski pomysł. śpiącym królewnom i takie rzeczy przeszkadzają...cóż. pozostaje chyba tylko ćwiczyć cierpliwość i wyrozumiałość jako- taką:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja cierpliwość ma jednak swoje granice.

      Usuń
    2. każdego ma:) ale ponoć to można wyćwiczyć:) jak to mawiają, to mędrniejszy ustępować musi

      Usuń
    3. Próbowałam, ale póki co ,to ponad moje siły :D

      Usuń
  3. Posty w telefonie piszę się w kuchni (Ewentualnie na przedpokoju), nie polecam łazienki. Siadasz na krześle, lub bierzesz sobie poduszkę i siadasz na nią, a potem okrywasz siebie kocem. W łazience mieszkają pająki i oni wieczorami wychodzą.
    Co do internetu - nie da się zerwać z nimi umowy? Śpi z regulaminem twojej oferty internetowej aż nie znajdziesz podpunktu, który możesz wykorzystać w zrezygnowani z tego dziadostwa!
    Polecam też siostrze kupić jakieś nauszniki! I takie coś na oczy, żeby ją nie raziło światło telefonu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Internet ojciec załatwiał, więc nie ogarniam, o co chodzi z tą umową. W kuchni śpi ojciec, więc siedzenie tam odpada. Ale sposób na młodą jest genialny :D

      Usuń
  4. To może warto spisywać na kartce te wszystkie myśli? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpada. Jeszcze rodzinka dowie się czegoś ciekawego :) Pisałam kiedyś pamiętnik i pamiętam, jak to było.

      Usuń
  5. Uroki mieszkania z kimś. Ja dzieliłam bardzo mały pokój z trójką rodzeństwa. Bardzo ciężko to pogodzić i było sporo kłótni (również odnośnie wieczorno - nocnej aktywności): ani to książki czytać, bo światło, ani pisać, bo też światło, ani komputer, bo za głośno... nic. Chociaż staraliśmy się bardzo, bo wiadomo, że niczyja wina, biedna rodzina to i małe mieszkanko. Jednak wyjazd na studia był cudotwórczy - co chcę i kiedy chcę. Po tylu latach poza domem nie potrafię tam wrócić na zbyt długo, bo mam zbyt mało wolności i prywatności w naszym malutkim mieszkanku.

    (moje mieszkanko/pokój też malutkie, ale swoje)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A my paradoksalnie mieszkamy w dużym domu, lecz góra niewykończona. Też bym się chętnie wyprowadziła, lecz brak kasy więzi mnie na tym zadupiu.

      Usuń
  6. Rzeczywiście masz trudną sytuację. Mnie też by wkurzało, gdybym miała jakieś problemy z netem, najgorzej jest kiedy bardzo wolno działa. Co do siostry, to nie za bardzo wiem, co Ci doradzić, bo jestem jedynaczką. :) Zapraszam do mnie na www.burza--mysli.blog.onet.pl :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Weź się ze mną zamień :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Może zamykanie się z kartką i długopisem w toalecie? Ale to już takie wyjście hardcorowe :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nawet i to rozważałam haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi najwięcej pomysłów przychodzi do głowy na lekcjach albo w autobusie.. :P Cóż.. też jest ciężko xD

      taka-se-nazwa.blog.onet.pl

      Usuń
    2. Fakt, tak też jest trudno, no chyba, że wyjątkowo nic na lekcji nie musisz robić :D

      Usuń
    3. W sumie to ja na większości lekcji nic nie robię - ot taki paradoks ;)

      taka-se-nazwa.blog.onet.pl

      Usuń
    4. No to jeszcze lepiej w takim razie :)

      Usuń
  10. Byłoby to trochę wyrzeczenie dla bloga, takie poświęcenie nocne haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli w mojej głowie miałoby powstać coś naprawdę dobrego, to chyba jest to tego warte :D

      Usuń
  11. Siostra w wieku gimnazjalnym, zgadłam? Wyrazy współczucia...

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja siostra [lat5] ostatnio też stwierdziła, że skoro ma spać to ona chce ze mną. Koszmar, aczkolwiek udało mi się jej pozbyć xD. Wsþółczuję Ci serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie wygonię siostry ze wspólnego pokoju...

      Usuń
  13. Internet mobilny? Współczuję, przechodziłam przez ten koszmar.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to bezprzewodowy i kartę z modemu przekładam do telefonu.

      Usuń
  14. Siostra terrorystka? I jeszcze rodzice z wątami? Nie zazdroszczę i rozumiem Twój powód wkurzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze. Już myślałam, że pod tym postem będzie zalew komentarzy o treści "weź się w garść"...

      Usuń
  15. Dziękuję za normalną czcionkę. Gdy ja wpadnę na pomysł do mojego opowiadania to włączam dyktafon i nawijam, ale to tez może jej przeszkadzać.

    Zapraszam na nową recenzję (Paramore – Ain’t It Fun) oraz KONKURS na blogu http://namuzowani.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, to jeszcze pogorszy sprawę, ale dzięki :)

      Usuń
  16. też tak często mam dlatego moje notki na blogu nie pojawiają się zbyt często

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że nie jestem jedyna.

      Usuń
  17. Zwykle chcesz coś napisać na blogu jak nie masz możliwości. :) wiem to po sobie :P dasz radę na pewno :) czasem rodzinę ma się ochotę wymordować niestety..

    OdpowiedzUsuń